Trump nałoży ciężkie cła na samochody z Berlina.

Trump nałoży ciężkie cła na samochody z Berlina.

 

Unijny komisarz ds. Handlu przeprowadził w zeszłym tygodniu „gałązkę oliwną” do Donalda Trumpa, ponieważ blok ten stara się zapobiec wprowadzaniu ceł na sektor motoryzacyjny – ale ruch Brukseli wydaje się nie udać.

Nasilający się spór handlowy między Brukselą a Waszyngtonem wydaje się teraz nieunikniony – a Niemcy odczują większość bólu, gdy Donald Trump zyska kapitał polityczny w domu.

Prezydent USA siedzi obecnie nad raportem sekretarza handlu Wilbara Rossa, czy importowane pojazdy stanowią „zagrożenie bezpieczeństwa narodowego”.

Raporty z Waszyngtonu sugerują, że badanie dostarczyło prezydentowi Trumpowi „uzasadnienie prawne” do nałożenia ciężkich nowych taryf na zagraniczne samochody z UE.

W wywiadzie dla magazynu Foreign Policy w tym tygodniu Cecilia Malmström, komisarz UE ds. Handlu, powtórzyła ofertę Bloku dotyczącą całkowitego zniesienia ceł na import pojazdów z USA do UE w zamian za brak taryf USA na samochody z UE

Problem polega na tym, że Donald Trump powiedział już, że sama umowa dotycząca pojazdów „nie była wystarczająco dobra”, kiedy oferta została złożona w zeszłym roku.

Chodzi o to iż USa nie sprzedaje wiele samochodów do Europy gdyż Europejczycy mają tendencję do postrzegania amerykańskich pojazdów jako źle wyprodukowanych pożeraczy gazu i jest mało prawdopodobne, aby kupowali pojazdy wyprodukowane w USA w dużych ilościach, nawet jeśli taryfy zostałyby usuniete. Prezydent to rozumie , dlatego upiera się, że wszelkie rozmowy z Europą będą musiały obejmować rolnictwo, ponieważ jest to największa szansa dla USA.

„Unia Europejska jest prawie tak samo zła, jak Chiny, tylko mniejsza” – powiedział prezydent i nawet określił ją jako „jednego z największych wrogów” USA.

W zeszłym miesiącu Trump powiedział, że taryfy na samochody zostaną wprowadzone, chyba że zbliżające się rozmowy handlowe obejmują rolnictwo.

Powiedział  –  „Oni mogą sprzedawać Mercedes-Benz i mogą sprzedawać wszystko, co chcą w naszym kraju, w tym produkty rolne, ale nie jest to sprawiedliwe” – burknął prezydent Trump na imprezie w Minnesocie.

Malmström z Brukseli po raz kolejny kategorycznie wykluczyła wszelkie dyskusje dotyczące produktów rolnych.  Rolnictwo nie jest objęte mandatem negocjacji – powiedziała. 

Rolnicy mają znaczenie dla Donalda Trumpa.

W 2016 r. około 70 proc. robotników rolnych głosowało na obecnego urzędnika Białego Domu, ale od tego czasu ich poparcie słabnie. Antagonizm polityki handlowej z Chinami mocno uderzył w rolników – zwłaszcza hodowców soi. Ankieta przeprowadzona przez Farm Journal Research pod koniec zeszłego roku pokazała, że ​​poparcie dla Donalda Trumpa spada, chociaż ponad 50 procent respondentów nadal twierdzi, że zagłosuje na republikańskiego.. Tak więc bycie postrzeganym jako walka o interesy rolników będzie ważną częścią jego programu reelekcji. 

Wszystko to wiąże się z impasem, w którym żadna ze stron nie chce się ruszyć. Jest prawdopodobne, że ten spór nasili się wraz z postępem roku, a Trump zrobi wielki pokaz tego problemu, aby pobudzić swoją strategię „Ameryka pierwsza”.

Gospodarka niemiecka odnotowała najwolniejszy wzrost w każdym kraju strefy euro z wyjątkiem Włoch pod koniec 2018 r.

Gospodarka Niemiec w ogóle nie rozwijała się w ostatnim kwartale roku i ledwo uniknęła recesji. Jednak w pierwszym kwartale nastąpiło lekkie odbicie, które musiało być ulgą dla Berlina. Jedną z przyczyn spowolnienia Niemiec był konflikt o handel. Amerykańskie taryfy szkodzą sprzedaży niemieckich producentów stali, a pani Malmström nalegała, aby przed pomyślnym zakończeniem rozmów z USA „spodziewaliśmy się, że Amerykanie zabiorą taryfy ze stali i aluminium”. To też nie wydaje się prawdopodobne.

UE stara się wynegocjować ścieżkę w obecnej burzliwej sytuacji handlowej ale bezkompromisowość obu stron będzie prawdopodobnie decydującą częścią wszelkich dyskusji. Z Donaldem Trumpem ubiegającym się o reelekcję 3 listopada przyszłego roku, UE zapewniła mu doskonałą okazję do pokazania że cłami ochrania swój kraj i swoich producentów.

Ponadto Niemcy nie wywiązują sie z płacenia skladem na NATO oraz wybrały finansowanie dla swojej Armii nie samolotu wojskowego z USA ale projekt Niemiecko-Francuski, dlatego Trump dostał całkowite zrozumienia na nałożenie wielkich ceł na samochody niemieckie i części .

Konrad W

 

 

7 maja 2019
Czytaj inne artykuły w dziale Świat

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *