Spadek emigracji w UK, robotnicy rolni dostaną łatwo pracę po Brexit

Spadek emigracji w UK, robotnicy rolni dostaną łatwo pracę po Brexit

 

 

Wielka Brytania nie może dłużej czekać na politykę imigracyjną po Brexicie

 „Nie potrzebujemy tylko” najlepszych i najbystrzejszych „, potrzebujemy także zbieraczy owoców.” 

Nowe statystyki opublikowane przez ONS pokazują kolejny spadek liczby osób przyjeżdżających do Wielkiej Brytanii z UE do pracy.

Biała księga jaka miała pojawić się na temat pracowników z Unii Europejskiej po Brexit zawisła w przestrzeni.  Pierwotnie miała się pojawić ponad rok temu – ale jak wiele innych decyzji, pozostaje ofiarą nieporozumień i opóźnień w Westminster.

Ale przekaz jest jeden – dać na dwa lata większą swobodę ruchów po Brexicie

Dla firm z całej Wielkiej Brytanii, które spędziły ponad rok w ciemności na temat przepisów imigracyjnych i kosztów, z którymi się spotkają, to nieobliczalne opóźnienie uniemożliwia planowanie z pewnością. Powiedziano nam, aby poczekać na wynik negocjacji w sprawie Brexitu – ponieważ tak wiele pytań dotyczących przyszłych warunków biznesowych jest związanych z obecnie wstrzymywanymi rozmowami z Brukselą.

Jednak brytyjska polityka imigracyjna po Brexicie niemal w całości znajduje się w rękach rządu. Jeśli Brexit oznacza przejęcie kontroli, powinno to również oznaczać, że rząd będzie mógł szybko i jasno zaprojektować i dostarczyć nowe zasady.

Odważna polityka imigracyjna to obszar, w którym rząd miał doskonałą okazję, by dać firmom w całym kraju większe zaufanie do inwestowania, wynajmu, szkolenia i ekspansji. Zamiast tego zamieniło się w bagno, a sfrustrowani biznesmeni i przywódcy społeczności uważają, że rząd wielokrotnie nie udało się go zrealizować.

Obecny brak jasności co do przyszłej polityki migracyjnej Zjednoczonego Królestwa ma poważne konsekwencje. Od czasu referendum w sprawie Brexitu nastąpił wyraźny i znaczny spadek liczby obywateli UE przyjeżdżających do pracy w Wielkiej Brytanii – oraz znaczny wzrost liczby wolnych miejsc pracy, których nasze firmy po prostu nie mogą obsadzić.

Gwałtowny spadek liczby migrantów w ciągu ostatnich dwóch lat nie jest powodem do świętowania. Zamiast tego stanowi zagrożenie dla przedsiębiorstw, społeczności i miejsc pracy w całym kraju – i stanowi poważne zagrożenie dla całej gospodarki.

Warto powtórzyć, co mówią nam dowody. Firmy poszukują najpierw lokalnych i krajowych rynków pracy, aby zdobyć potrzebne umiejętności i siłę roboczą. Ale w całym kraju, w firmach każdej wielkości i sektorów, niedobory siły roboczej zaczynają się pokazywać. Na przykład w rolnictwie, hotelarstwie i przemyśle opiekuńczym.

Wszyscy w biznesie musimy przyznać, że w ostatnich latach wielu pracodawców nie zrobiło wystarczająco dużo, aby utrzymać umiejętności swoich pracowników do zera lub współpracować z lokalnymi szkołami i uczelniami. Dziś jednak firmy nastawione na obywatela inwestują bardziej niż kiedykolwiek w szkolenia i rozwój ludzi, aby wypełnić rozległe luki w umiejętnościach. Jednak nie można tego osiągnąć z dnia na dzień. Wraz z zaostrzającym się rynkiem pracy i ponad 70% firm borykających się z brakiem wolnych miejsc pracy, dostęp do migrującej siły roboczej pozostaje prawdziwą koniecznością. Dodanie do systemu dodatkowych barier, opóźnień i biurokracji tylko zaostrzy problem, zagrozi zatrudnieniu i zwiększy koszt towarów i usług dla nas wszystkich.

Po Brexit potrzebujemy tylko „najlepszych i najbystrzejszych”, jak niektórzy w rządzie wielokrotnie i niesłusznie sugerują. Potrzebujemy również zbieraczy owoców, mechaników, kierowców ciężarówek, przedstawicieli handlowych i pracowników hotelowych.

Dlatego system migracji po Brexicie musi działać dla całej gospodarki, nie tylko dla uniwersytetów, firm komputerowych i dużych firm usług miejskich.

Gdzie jest sens zamykania drzwi dla osób o niskich kwalifikacjach – co oznacza, że ​​jedzenie zgnije na farmach, czy walczące restauracje, hotele i inne uliczne stalinowce zmuszone są do zamknięcia? Byłaby to całkowita katastrofa, gdyby europejscy pracownicy zostali po prostu wrzuceni w złożony, kosztowny i niesubordynowany system pozwoleń na pracę, który obecnie napotyka firmy, które próbują rekrutować spoza UE.

Od czasu referendum wiele mówi się o znaczeniu brytyjskiej suwerenności i możliwości decydowania, kto wchodzi do kraju. Ale posiadanie kontroli nad naszymi granicami nie oznacza zamknięcia.

Przejrzysty i sprawiedliwy system migracji – o mniejszej biurokracji i niższych kosztach – miałby znacznie większą wartość, nie tylko dla korporacyjnych linii biznesowych, ale dla społeczności zależnych od miejsc pracy i dobrobytu, które tworzy sukces biznesowy.

Rząd musi zrezygnować z arbitralnych celów i wrogiej retoryki do pracowników z UE oraz dostarczyć zestaw przepisów imigracyjnych, które utrzymają brytyjską pozycję.

Konrad W

 

 

23 sierpnia 2018

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *