17 latka zgwałcony na parkingu. Prosiła o pomoc w powrocie do domu. Liverpool

17 latka zgwałcony na parkingu. Prosiła o pomoc w powrocie do domu. Liverpool

 

Kobieta lat 17 została zgwałcona na parkingu po tym, jak poprosiła mężczyznę o pomoc w powrocie do domu

25-letni Esmail Hussaini poprowadził dziewczynę na opuszczony teren parkingu po tym, jak przypadkowo spotkali się przed klubem nocnym w Birkenhead  29 października 2017 r.

Sąd dowiedział się, w jaki sposób wykorzystał ofiarę i okłamał policję o zmianie wydarzeń.

W pewnym momencie podczas siedzenia w barze u Sherlocka przyjaciółka dziewczyny zostawiła ją w klubie, a ona została z niewielkimi pieniędzmi i rozładowaną baterią w telefonie komórkowym.

Zapytała wiec mężczyzne o pomoc .Myślała, że ​​zabierze ją do taksówki lub zabierze do domu, gdzie mieszkał ze swoją dziewczyną, żeby mogła naładować telefon i zadzwonić do swojego chłopaka, żeby ją odebrał.

Ale zaprowadził ją na zaciemniony parking za dworcem kolejowym Conway Park i za każdym razem, gdy potykała się i padała na nierówną powierzchnię, podnosił ją, zanim ją zgwałcił.

Sędzia Louise Brandon powiedział, że Hussaini celowo manewrował ją do ustronnej części pustkowia, wykorzystywanej jako parking, i zgwałcił ją.

Powiedziała: „Próbowała cię zatrzymać i powiedziała, że ​​nie chce z tobą seksu, ale zignorowałaś jej wyraźne i oczywiste protesty.

25-letni Esmail Hussaini był więziony przez osiem i pół roku w sądzie koronnym w Liverpoolu za zgwałcenie dziewczyny i okłamanie policji

Anya Horwood, prokurator, powiedziała, jak Hussaini próbował ukryć swoją zbrodnię, wkładając poplamione błotem ubrania do pralki, ale zostały one odzyskane. Powiedział swojej dziewczynie, że został zaatakowany przez trzech mężczyzn.

Hussaini został dożywotnio dodany do rejestru przestępców seksualnych.

Broniący mężczyznę adwokat powiedział, że Hussaini był irańskim Kurdem, który uciekł tutaj „z powodu okoliczności panujących w tym kraju”. 

Konrad W

12 grudnia 2019
Czytaj inne artykuły w dziale Liverpool

1 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *