Nie płacisz alimentów, deportacja i rok do więzienia, nowe prawo

Rząd zdecydował. Kara więzienia za niepłacenie alimentów!

 

Będzie kara więzienia w POLSCE za unikanie płacenia alimentów. Każdy, kto będzie miał 3-miesięczne zaległości w ich płaceniu, może trafić do więzienia na rok. Dziś rząd zatwierdził projekt ustawy w tej sprawie, który teraz trafi do parlamentu. Rada Ministrów przyjęła projekt zmian Kodeksu karnego, które mają pomóc w efektywniejszym egzekwowaniu świadczeń alimentacyjnych i zapobiegać uchylaniu się od ich płacenia przez zatajanie dochodów i majątku. Proponowane zmiany to kolejny element działań rządu wspierający dzieci i osoby słabsze – wskazano w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu.

Płacenie alimentów jest – jak zaznaczono – niepodważalnym obowiązkiem wobec dzieci oraz dorosłych (dzieci lub rodziców), którym sąd przyznał te świadczenia. Podkreślono, że chodzi nie tylko o zapewnienie uprawnionym minimum egzystencji, lecz także o zaspokojenie potrzeb wyższego rzędu, np. dostępu do dóbr kultury.

Fundusz Alimentacyjny wciąż kredytuje dłużników

W Polsce wiele osób nie wywiązuje się z obowiązku płacenia alimentów. W takich przypadkach zobowiązania alimentacyjne są wypłacane z Funduszu Alimentacyjnego – w kwocie zasądzonej, ale nie wyższej niż 500 zł. Obecnie o alimenty z funduszu można się starać po 2 miesiącach bezskutecznej egzekucji komorniczej. W 2014 r. z Funduszu Alimentacyjnego przekazano uprawnionym ok. 1,5 mld zł, czyli o 1,4 proc. więcej niż w 2013 r. Fundusz odzyskał jedynie 207,9 mln złotych. Oznacza to, że ściągalność alimentów nadal jest niewystarczająca, a Fundusz Alimentacyjny wciąż kredytuje dłużników, wyręczając ich w obowiązku alimentacji – wskazało CIR.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, podstawą do wszczęcia postępowania karnego wobec dłużnika alimentacyjnego są znamiona: „uporczywego” uchylania się od obowiązku alimentacyjnego i „narażenia osoby uprawnionej na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych”.

Co czeka niespłacających alimenty?

Minister sprawiedliwości uznał, że przepisy trzeba zmienić, bo są na tyle niejednoznaczne, że rodzą wątpliwości interpretacyjne. Dlatego zaproponował – w przypadku przestępstwa niealimentacji – rezygnację z zapisu o „uporczywości” i „niemożności zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych” na rzecz bardziej obiektywnego kryterium stanowiącego podstawę do karania dłużnika za zaległości alimentacyjne.

Zgodnie z proponowanymi przepisami, osoba zobowiązana do zapłacenia świadczeń alimentacyjnych będzie podlegać grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku – jeśli zaległości alimentacyjne będą stanowić równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych albo opóźnienie w zapłacie zaległego świadczenia innego niż okresowe (wypłacone jednorazowo) wyniesie co najmniej 3 miesiące.

Jeśli osoba uprawniona zostanie narażona na niezaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych z powodu nieuregulowanych zobowiązań alimentacyjnych, to dłużnik będzie podlegał grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch.

Przyjęto, że jeśli dłużnik, który dopuścił się przestępstwa niealimentacji, zapłaci wszystkie zaległe alimenty przed upływem 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego, to nie zostanie ukarany.

Regulacje przewidują, że sąd odstąpi od wymierzenia kary, jeśli nie później niż przed upływem 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego w sprawie „narażenia na niezaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych” – dłużnik zapłaci w całości zaległe alimenty, chyba że wina i społeczna szkodliwość czynu przemawiać będą przeciw odstąpieniu od jej wymierzenia.

W komunikacie CIR wskazano, że rozwiązania te „pozwolą skuteczniej zwalczać patologię niealimentacji oraz wykluczą karanie dłużnika, gdy nie wywiąże się on z obowiązku płacenia alimentów z przyczyn obiektywnych, tj. niezależnych od jego woli, np. nie może podjąć pracy z powodu poważnej choroby”.

Ściganie przestępstwa, jakim jest uchylanie się od zapłaty świadczeń alimentacyjnych, będzie następowało na wniosek pokrzywdzonego, organu pomocy społecznej lub organu podejmującego działania wobec dłużnika alimentacyjnego. Jeśli pokrzywdzony otrzyma świadczenia rodzinne lub pieniężne z Funduszu Alimentacyjnego, to dłużnik alimentacyjny będzie ścigany z urzędu.

Nowe przepisy miałyby wejść w życie po 14 dniach od daty ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

źródło: RMF/PAP

Jednym słowem mieszkasz na wyspach a unikasz płacenia alimentów w Polsce , deportacja do Polski na rok do więzienia.

photo/inews

8 stycznia 2017
Czytaj inne artykuły w dziale Polska

5 komentarzy
  1. Nie było by problemów ze ściąganiem alimentów w wielu przypadkach gdyby pieniądze trafiały na kartę bankomatową do dyspozycji matki a ojciec by widział na co są wydawane pieniądze albo wydatkowane były by bezpośrednio przez ojców np. zakup butów, ubrań, zabawek, art. szkolnych, opłacenie zajęć dodatkowych. Ojcowie nie chcą płacić gdy widzą swoją ex w restauracji a dziecko w ciuchach z lumpeksu. Dziwicie się…?? Jedna kwestia powinna być poczyniona w prawie -obowiązek rozliczania się z alimentów przez matki jak z funduszy z UE czyt. co do grosza.

  2. W końcu ktoś to zauważył i się za to zabrał, czas najwyższy…zaniżanie dochodów prze ojców wiecznie „bezrobotnych” albo niby zarabiających najniższa krajową jest żenujące.
    trochę odpowiedzialności tatusiowie…przestańcie traktować swoje dzieci jak największych wrogów, że musicie również jak matki dawać połowę na utrzymanie a o wychowaniu większość ojców juz zapomina, że oprócz kasy ważny jest również rozwój dziecka, jego uczucia i potrzeby.

  3. Czy to oznacza, że jeżeli dłużnik alimentacyjny odsiedzi rok w więzieniu , to jego zadłużenie zostaje anulowane?
    Bo jeżeli tak to żadne pocieszenie dla nas matek, które dwoją się i troją aby zapewnić dzieciom godne życie, a pseudo tatuś ma zapewniony wikt i opierunek.

  4. Czym wiecej zarabiam tym wiecej musze płacić. Dlaczego nikt nie weźmie sie za rozliczanie matki dziecka na co wydaje alimenty.

  5. To chore ustawy rzad mysli ze da rade wyegzekwowac alimenty tymbardziej zalegle jesli kwoty sa kolosalne to mija sie z prawda i realiami.zamiast stworzyc w urzedach gmin miejsca pracy dla alimenciarzy i potracac to wsadza do wiezienia co z podatnikow bedzie szlo na jednego utrzymanie ponad 3200 a przez rok jakby nie patrzec dlug bedzie rosl.i tak kolo wiecznie bedzie sie zamykac.chory system chore ustawy .

Komentowanie jest wyłączone.