Brak miejsc w szkołach, planujesz emigrację z Polski. Nadmiar dzieci emigrantów

Brakuje miejsc w szkołach średnich. Za dużo dzieci emigrantów

 

Presja związana z zapisami do szkoły uderza w szkoły średnie

Odsetek 11-latków które dostaną się do pierwszej wybranej szkoły średniej w Anglii jest najniższy od 2010 r. W tym roku tylko 83,5% wnioskodawców otrzymało oferty ze szkół, które wybrali w pierwszej kolejności, w zeszłym roku odsetek wynosił 84,1%

Sytuacja kiedy ponad 16% wnioskodawców nie dostało się do szkół ich pierwszego wyboru, miała miejsce ostatni raz w 2010 r. Rząd twierdzi jednak, że system „staje na wysokości zadania”, zapewniając więcej miejsc w szkole. I na poziomie podstawowym nastąpiła poprawa w proporcji dzieci, które dostały się do szkół, które wybrały w pierwszej kolejności.

W tym roku 90% czterolatków dostało się do szkół przy pierwszym podejściu, z 88,4% w zeszłym roku. Najnowsze dane wskazują, że w okresie od maja 2010 r. do maja 2016 r. powstało prawie 725 000 dodatkowych miejsc w szkołach.

Zmiana wskaźnika urodzeń

W ostatnim dziesięcioleciu „baby boom” spowodował zagęszczenie w liczbie uczniów w podstawówkach, a teraz zaczyna mieć negatywny wpływ na szkoły średnie. Dane pokazują, że 562,487 podań do szkół średnich zostało złożonych w Anglii w tym roku – najwięcej od 2008 r., kiedy liczba ta wynosiła 568.723.

Dane pokazują również duże różnice regionalne. W Londynie zaledwie 68,2% dzieci otrzymało pozytywną odpowiedź od szkoły średniej, którą wybrali w pierwszej kolejności w porównaniu do 98,2% w Northumberland. Różnice regionalne wykazały, że rodzice w północno-wschodniej Anglii zapewniali sobie bezpieczny wybór najlepszej szkoły dla dziecka: 94,1%, w porównaniu z 85,9% w Londynie.

Brytyjski Urząd Statystyczny ujawnił, że w ubiegłym roku jedno z trzech dzieci urodzonych w Wielkiej Brytanii miało co najmniej jednego rodzica z zagranicy.

Łączna liczba dzieci, których matka lub ojciec urodzili się za granicą w Anglii i Walii, wynosiła 33 procent w zeszłym roku, co wzrosło o ponad jedną trzecią w porównaniu do roku 2000, kiedy to wynosiło zaledwie 21 procent. I stale rośnie.

W sumie w czterech dzielnicach Londynu widziano ponad 8 na 10 dzieci urodzonych rodzin, w których co najmniej jeden rodzic urodził się za granicą.

W Newham, około 86,4 procent dzieci – 5 388 – miało zarówno rodziców, którzy urodzili się za granicą w 2015 roku. Brent miał 4,408 niemowląt, co stanowi 84,7 procent, a Westminster zajęła trzecie miejsce z 83,5 procentami mając 2 261 urodzeń, a Kensington i Chelsea miały 83,2 procent, co stanowiło 1.502 noworodków.

Średnia dla stolicy wyniosła 69 procent, a liczba noworodków z co najmniej jednym rodzicem z zagranicy wyniosła 89.444 w zeszłym roku. Do czerwca 2016 roku przybył do kraju 335 000 migrantów, tuż poniżej 336 000 w poprzednim roku.
Poseł konserwatywny Philip Hollobone, powiedział że  zmiany demograficzne Wielkiej Brytanii zmieniają oblicze naszego kraju. Imigranci mają więcej dzieci niż tubylcy i na naszych oczach zmienia się „makijaż” kraju. Musimy kontrolować imigrację, a Brexit jest najlepszym sposobem na osiągnięcie tego celu.

Nicola White, szefowa międzynarodowych statystyk w dziedzinie migracji w ONS, powiedziała: „Imigracja obywateli bułgarskich i rumuńskich kontynuuje tendencję wzrostową obserwowaną w ciągu ostatnich kilku lat.

KOMENTARZ.

Zbliżają się wakacje to czas kiedy wielu Polaków emigruje z Polski do Wielkiej Brytanii przede wszystkim nauczyciele i studenci. Pamiętaj, że jeśli masz dzieci niekoniecznie będzie dla nich miejsce w Brytyjskiej szkole.

Konrad W

13 czerwca 2017